"Horror. Miejmy nadzieję, że piątkowo-sobotnie horrory niebawem się skończą. Kilometrowe kolejki na parkingi, kilometrowe kolejki do kas, godziny ładowania i rozładowywania pełnych wózków. Wszystko w piątek po pracy lub w sobotni dzień. Horror" - napisał Szejnfeld w serwisie X (dawny Twitter).

Czy tego rodzaju wypowiedź należy potraktować jako chęć zerwania z wprowadzonym przez PiS zakazem handlu w niedzielę?

Na uwagę jednego z internautów, zdaniem którego Szejnfeld "przesadza", polityk ten odpowiedział, że "sklepy trzeba otworzyć".

"Sklepy trzeba otworzyć! Nie oznacza to, że pracownikom trzeba zabrać niedzielę. Od tego są inteligentne zapisy prawa dające ludziom gwarancje, a nie prymitywne, tępe zakazy" - napisał.