Pojawia się więc uzasadnione pytanie, dlaczego Donald Tusk, jeśli zeznania Marcina W. mają być rzekomo niewiarygodne, nie złożył jeszcze zawiadomienia na prokuraturę w tej sprawie. I czy w ogóle nosi się z takim zamiarem?
W ubiegły poniedziałek „Newsweek” wrócił do afery podsłuchowej z roku 2014 r., która pogrążyła wtedy rząd Donalda Tuska.
- Marcin W. wspólnik biznesowy Marka Falenty, skazanego za organizację w latach 2013-14 podsłuchów najważniejszych osób w państwie, zeznał w śledztwie dotyczącym spółki zajmującej się sprowadzaniem do Polski węgla z Rosji, której współwłaścicielem był Falenta, że zanim taśmy nagrane w restauracji Sowa i Przyjaciele wstrząsnęły polską sceną polityczną, trafiły w rosyjskie ręce, a „prokuratura wszczyna śledztwo, ale unika wątku szpiegostwa” w tej sprawie – czytamy na portalu TVP Info.
Tusk dzień później Marcin W. określił jako wiarygodnego świadka rzucając kolejne oskarżenia pod adresem obecnego rządu oraz Prawa i Sprawiedliwości.
Prokurator generalny Zbigniew Ziobro w reakcji na wypowiedź lidera PO zapowiedział upublicznienie protokołów dotyczących zeznań Marcina W., które następnie w środę wieczorem zostały opublikowane.
- Marcin W. zeznawał (w 2017 i 2018 r.) iż wręczył łapówkę w wysokości 600 tys. euro Michałowi Tuskowi, „synowi byłego premiera” – czytamy, a pieniądze miały zostać przekazane w reklamówce, co miało być „prowizją za zgodę” ówczesnych władz na transakcję dotyczącą sprowadzania przez spółkę Falenty i W. węgla z Rosji.
W. zeznał także, że śledczy mieli nagranie z momentu przekazania łapówki. Pojawia się więc domniemanie zniszczenia dowodu w sprawie.
- Ja poinformowałem wtedy śledczych, że telefon zawiera dużo informacji, które będą miały znaczenie dla mojej osoby. To zdarzenie jest nagrane przez F., który przesłał mi go od razu, 10 min. później na mój telefon” – czytamy w zeznaniach W. w opublikowanym protokole.
Donald Tusk pytany o tę sytuację odpowiedział:
– Nie jestem dzisiaj w nastroju do żartów, nawet jeśli to, co wyprawia minister Ziobro, wydaje się groteskowe, naruszające wszystkie normy i obyczaje, to jednak trudno z tego robić kabaret, bo to jest bardzo poważna sprawa.
Dodał też, że chce powołania w tej sprawie komisji śledczej i że nie da się zastraszyć.
Wypowiedź lidera PO skomentował także szef portalu tvp.info Samuel Pereira.
- Donald Tusk szybko zmienił zdanie ws. zeznań Marcina W. Dlaczego jednak do tej pory szef PO nie złożył w prokuraturze zawiadomienia o składaniu fałszywych zeznań przez W.? – pyta Pereira, dodając że W. złożył zeznania pod rygorem odpowiedzialności karnej.
