Rosyjskie ćwiczenia mają obejmować m.in. wystrzelenie pocisków balistycznych. Pentagon nie podał jednak więcej szczegółów.
- „Stany Zjednoczone zostały powiadomione i, jak podkreślaliśmy wcześniej, są to rutynowe coroczne ćwiczenia Rosji”
- podkreślił rzecznik sił powietrznych USA Patrick Ryder.
Zwrócił uwagę, że informując o planowanych ćwiczeniach, Rosja „przestrzega swoich zobowiązań w zakresie kontroli zbrojeń i zobowiązań dotyczących przejrzystości w zakresie dokonywania tych powiadomień”.
O znaczeniu tej informacji mówił wcześniej rzecznik Departamentu Stanu USA Ned Price.
- „Gdy Rosja angażuje się w niesprowokowaną agresję i lekkomyślną retorykę nuklearną, środki powiadamiania zapewniają, że nie będziemy zaskoczeni i zmniejszają ryzyko błędnej oceny sytuacji”
- zauważył.
Ćwiczenia rozpoczynają się niedługo po tym, jak prezydent Rosji Władimir Putin zagroził użyciem broni jądrowej w kontekście wojny na Ukrainie. Kreml próbuje też oskarżyć Ukrainę o plany użycia „brudnej bomby” na swoim terytorium, co w ocenie światowych polityków i ekspertów może być właśnie formą przygotowania się do przeprowadzenia ataku nuklearnego.
- „Bardzo przypomina to rosyjskie wypowiedzi sprzed 24 lutego (przed inwazją na Ukrainę – red.). Jeśli pamiętacie, to w tym samym czasie pojawiła się również nieprawdziwa informacja o rzekomym istnieniu zakładów chemicznych na Ukrainie. (...) Sądziliśmy, że to tylko kampania kłamstw Rosji, ale widzimy, jak to się skończyło”
- przestrzegał szef litewskiej dyplomacji Gabrielius Landsbergis.
Rosyjskie ćwiczenia zbiegają się w czasie z rozpoczętymi 17 października ćwiczeniami odstraszania nuklearnego NATO.
