- „Chińskie Ministerstwo Zasobów Naturalnych wydało właśnie nowe przepisy dotyczące treści map, które wymagają dodania starych chińskich nazw do obecnych rosyjskich nazw geograficznych ośmiu miejsc wzdłuż granicy rosyjsko-chińskiej”

- poinformował serwis Kyiv Post.

Dyrektywa oznacza, że Władywostok ponownie nazywa się Haishenwai, Wyspa Sachalin – Kuyedao, a Pasmo Stanowe - Zewnętrzne Pasmo Xing’an.

Rafał Ziemkiewicz zauważył na antenie Telewizji Republika, że choć wydaje się, iż Chiny wspierają Rosję – o czym świadczy m.in. odmowa potępienia rosyjskiej agresji na spotkaniu ministrów G20 – to symbol ten zdaje się znaczący.

- „Jeszcze pół roku temu Chiny nie kwestionowały rosyjskości wielu miejscowości. Teraz to robią. Skrupulatnie zmieniają nazwy kolejnych miejscowości - z rosyjskich na chińskie. Pekin już zresztą jakiś czas temu mówił, że wszystkie te tereny wschodnio-azjatyckie należą do Chin”

- zauważył publicysta.

- „Teraz mamy niby taki nieznaczący symbol, choć uważam, że każdy symbol coś oznacza, że na mapach chińskich zarządzono, że nie ma poszczególnych miast - rosyjskich, a zamiast tego są inne, chińskie”

- dodał.