Zapowiedź wprowadzenia przedmiotu o nazwie „historia i teraźniejszość” do szkół ponadpodstawowych natychmiast wywołała ogromne emocje wśród opozycji, zwłaszcza tej bardziej lewicowej światopoglądowo. Mający wypełnić lukę dot. wiedzy nt. najnowszej historii przedmiot już we wrześniu trafi do szkół. Na początku miesiąca nakładem wydawnictwa „Biały Kruk” ukazał się podręcznik „Historia i Teraźniejszość” prof. Wojciecha Roszkowskiego. Również sam podręcznik stał się od dnia premiery przedmiotem wielu ataków.

W podręczniku do historii i teraźniejszości znalazły się tematy związane z młodzieżowym buntem lat sześćdziesiątych i rewolucją seksualną. Prof. Roszkowski zobrazował te zagadnienia postacią niemiecko-francuskiego polityka i byłego wieloletniego posła do Parlamentu Europejskiego Daniela Cohna-Bendita. W 2001 roku lidera Zielonych w PE niemiecka dziennikarka Bettina Röhl oskarżyła o pedofilię na podstawie jego autobiograficznej książki. To właśnie cytaty z tej książki przywołał w swoim podręczniku prof. Roszkowski.

- „Postać Cohn-Bendita jest wręcz symboliczna dla ideologicznych szaleństw lat sześćdziesiątych”

- wskazuje autor.

- „Wielbił jednego z największych zbrodniarzy XX w., Mao Zedonga. Pochwalał wówczas seks z małymi dziećmi. Pisał np., że uczucie rozbierania przez 5 letnią dziewczynkę jest fantastyczne, bo jest to gra o absolutnie erotycznym charakterze. Ten człowiek załatwił sobie pracę w… pewnym przedszkolu, bardzo postępowym, nazwanym alternatywnym. Spędził tam dwa lata i tak wspominał ten czas: Mój ciągły flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich żądania były dla mnie kłopotliwe. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem. Cohn-Bendit nie tylko, że nie został ukarany za pedofilię, ale stał się szanowanym politykiem liberalnym”.

- opisuje historię lewicowego posła prof. Roszkowski.

Na ten właśnie fragment uwagę zwraca dziś „Rzeczpospolita”.

- „To werbalna pornografia. Za jej rozpowszechnianie grozi kara i powinny posypać się pozwy”

- powiedziała w rozmowie z dziennikiem dr Aleksandra Piotrowska.

Artykuł szybko podchwycił rzecznik Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec.

- „Pedofilska pornografia w podręczniku promowanym przez ministra Czarnka. Tak wygląda dewiacja władzy”

- napisał polityk.

Jednak nie tylko przytoczenie życiorysu Cohn-Bendit, w ocenie dziennikarzy, budzi kontrowersje.

- „Nie jest to jedyny kontrowersyjny fragment tego podręcznika, autor piętnuje ideologie polityczne: socjalizm, liberalizm, feminizm i ideologię gender oraz współczesną chadecję, bo zdaniem prof. Roszkowskiego wypaczają umysły i zagłuszają sumienia

- pisze „Rzeczpospolita”.

- „Źródłem zła są dla niego tzw. wartości europejskie oraz sama Unia Europejska. Opisując przyczyny buntu w USA, stwierdził: Dziś, w XXI w. uznaje się samo słowo »Murzyn« za obelżywe. Chce się je wykreślić z dzieł literackich, zabrania się go używać, nawet jeśli nie ma najmniejszego kontekstu rasowego. W konsekwencji używanie wielu innych słów, takich jak »czarny«, »biały«, a nawet »matka« czy »ojciec« staje się ryzykowne

- dodaje.

Obecnie podręcznik „Historia i Teraźniejszość” jest opiniowany przez prof. Tadeusza Wolszę, dr. Rafała Drabika oraz dr. hab. Grzegorza Ptaszka. Konsultacji naukowej podjęli się prof. Andrzej Nowak oraz prof. Wojciech Polak.