W obwodzie twerskim w Rosji rozbił się dziś odrzutowiec Embraer ERG 135 należący do Jewgienija Prigożyna. Federalna Agencja Transportu Lotniczego potwierdziła, że nazwisko szefa Grupy Wagnera znajduje się na liście pasażerów. Ministerstwo Sytuacji Nadzwyczajnych podało natomiast, że na pokładzie znajdowało się 10 osób i wszyscy zginęli.

W programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News do sprawy odniósł się lider Kukiz’15.

- „Wszystko to, co w czym paluchy macza Moskwa jest możliwe. Trudno, po szczątkowych informacjach, nie do końca pewnych jakieś teorie snuć odnośnie zdarzenia”

- powiedział Paweł Kukiz.

Co natomiast śmierć lidera stacjonującej na Białorusi Grupy Wagnera oznaczałaby dla Polski?

- „Uważam, że to zdarzenie, śmierć Prigożyna spowoduje kłopoty Polski na granicy z wschodniej, co do tego nie mam wątpliwości”

- ocenił polityk.

- „Jeżeli to było celowe działanie Rosji, co nie jest wykluczone, to z całą pewnością Moskwa już wśród żołnierzy w Grupie Wagnera ma swoją agenturę porozmieszczaną i ma plan na to wszystko”

- dodał.

Zaznaczył też, że Prigożyn miał możliwości, aby upozorować własną śmierć, więc nie można wykluczyć również takiego scenariusza.