W jego opinii, Kościół wkracza w nowy etap, który określa jako erę „Kościoła synodalnego Weltethosu”. Jak to może wyglądać? Poprzez realizację „heglistowskiego celu historii chrześcijaństwa”, na co ma wskazywać „Fratelli tutti papieża Franciszka”.
- Oto credo Kościoła synodalnego: nie ma już ofiary, nie ma męczeństwa, nie ma Krzyża; jest tylko praca światowa – pisze.
- Papież Franciszek może manifestacyjnie uderzać w katolickich tradycjonalistów, ale tak naprawdę na stosie pali nie tylko ich: płoną również Ratzinger z Balthasarem, Wojtyła z Maritainem, ba, płoną de Lubac i Gilson, wszyscy, którzy konstytuowali, pasywnie lub aktywnie, już nie tradycjonalistyczne, ale nawet bardziej konserwatywne odczytanie II Soboru Watykańskiego.
To koniec, Kościół synodalny rozprawia się raz na zawsze z taką interpretacją Vaticanum II – pisze Chmielewski.
Jako zapowiedzi takiego stanu rzeczy Chmielewski przytacza słowa kardynała Waltera Kaspera z początku grudnia 2022 roku, który – czytamy - „otrzymał skrupulatne wykształcenie w niemieckich szkołach przesiąkniętych ideologicznym racjonalizmem i filozofią idealistyczną”, a jednym z jego uczniów był zmarły w roku 2020 ks. prof. Eberhard Schockenhoff, który był głównym ideologiem otwarcia Kościoła na transgenderyzm.
Kasper jest zaangażowanym uczestnikiem buntu wobec Rzymu według zasad tradycyjnych.
- Działał w porozumieniu z najwybitniejszymi modernistami tamtych czasów w ramach tak zwanej mafii z Sankt Gallen. To on był gospodarzem pierwszego spotkania jej członków, którzy zebrali się w klasztorze Heiligkreuztal w 1996 roku. Uczestniczył w ten sposób w nieudanej operacji osadzenia na tronie Piotrowym Jorge Mario Bergoglia w roku 2005 oraz w udanej w roku 2013 – czytamy.
- „Kościół nie głosi już Boga, który grozi, potępia i karze, ale Boga, który przyjmuje, akceptuje, przebacza i jedna wszystkich w miłości. Jest to nowy ton, który jest dobry dla Kościoła” – powiedział kard. Kasper, a Chmielewski dodaje, że jego słów nie wolno lekceważyć, ponieważ on mówi wprost o tym, że „rewolucja synodalna, którą rozpoczął Franciszek, to nie jest jakieś krótkotrwałe dmuchnięcie, powiew, który skończy się wraz z tym pontyfikatem”, ale będzie to się dokonywało przez dwa albo nawet trzy pontyfikaty.
Co więcej, Kasper jest zdania, że „Kościół powszechny jest drugorzędny względem Kościołów lokalnych”, co jest całkowitym odwróceniem dotychczasowego modelu uznawanego przez Rzym, a przyjęta nowa linia Kościoła synodalnego „rozprawia się raz na zawsze z taką interpretacją Vaticanum II”.
- Nadchodzi epoka nowego Kościoła, Kościoła Weltethosu, anonimowego chrześcijaństwa, Kościoła inkluzywnego, który niczym nie będzie odróżniać się od świata. Bo odróżniać się nie chce, bo odróżnianie od świata postrzega jako zarzewie klerykalnego, sztywnego, hieratycznego zła – pisze Paweł Chmielewski.
Pełny tekst TUTAJ.
