Polityk wskazywał na ogromne niebezpieczeństwo, które grozi Polsce w związku z mechanizmem relokacji nielegalnych imigrantów.

- „My od samego początku jesteśmy przeciwni temu, by do Polski spływały ogromne ilości ludzi, którzy zamienią ten kraj z kraju bezpiecznego w kraj wyjątkowo niebezpieczny. To jest kwestia fundamentalna”

- przypomniał eurodeputowany.

Zachęcając do udziału w referendum wskazał, że jest ono jedyną możliwością zatrzymania unijnego paktu migracyjnego, zakładającego przymusową relokację imigrantów.

- „Dzisiaj widać, że biurokracja europejska, oczywiście z pomocą opozycji, przeforsuje ten pakt migracyjny i jedyną szansą, żeby to zatrzymać, jest pójście do referendum i zagłosowanie cztery razy nie”

- powiedział.