Zamieszki zostały sprowokowane wystąpieniem ministra spraw wewnętrznych Geralda Darmanina. Po brutalnym mordzie stwierdził, że na obecnym etapie śledztwa nie ustalono, „czy zabójca zamierzał atakować pobliskie centrum kurdyjskie, a sam atak wymierzony był w Kurdów”. – Najwyraźniej chciał ścigać cudzoziemców – dodał jednak. Ta wypowiedź podburzyła społeczność kurdyjską.
Do strzelaniny doszło w 10. dzielnicy Paryża. Tam 69-letni mężczyzna zabił trzy osoby. W wyniku sprzeciwu Kurdowie wyszli protestować. Doszło do starć kilkuset osób z policją.
- Zebrani na miejscu zabójstwa obrzucili funkcjonariuszy kostkami brukowym, podpalili śmietniki i wznieśli barykady. Policja użyła gazu łzawiącego. Demonstranci śpiewają kurdyjskie pieśni patriotyczne i skandują antytureckie hasła – czytamy na portalu TVP Info.
Jak czytamy, Kurdowie skandowali hasła: „zabójca Erdogana” i „terrorysta Erdogana”, atakując przy tym francuską policję.
Jak podaje agencja AFP, prowokacje wymierzone w Kurdów zdarzały się już we Francji wielokrotnie. Przypomniano zastrzelenie w centrum kurdyjskim w roku 2013 trzech kurdyjskich aktywistek, w tym Sakine Cansiz, współzałożycielkę Kurdyjskiej Partii Pracujących (PKK). Jako sprawcę wskazywano obywatela Turcji, „ale podejrzenia padły również na tureckie służby specjalne” – czytamy.
ALERTE - Très violents affrontements à #Paris10 après le départ de @GDarmanin qui s’exprimait après la fusillade du centre kurde.
— Clément Lanot (@ClementLanot) December 23, 2022
Policier blessé, gaz lacrymogène et projectiles. pic.twitter.com/vsMPSx2ad3
