Wiadomości

„Paramilitarny gang” – niemiecka policja zatrzymała pracowników Patrolu Rutkowskiego [Wideo]

Jak donoszą media, niemiecka policja zatrzymała w strefie serwisowej A5 w Gräfenhausen-West pracowników patrolu Rutkowskiego oraz właściciela firmy transportowej. - Paramilitarny gang - mówi o działaniach pracowników Patrolu Rutkowskiego Stefan Körzell z Niemieckiego Zrzeszenia Związków Zawodowych.

2 min czytania
Fot. Screenshot - Facebook (Wiesbadener Kurier)
Fot. Screenshot - Facebook (Wiesbadener Kurier)
Jak donoszą media, niemiecka policja zatrzymała w strefie serwisowej A5 w Gräfenhausen-West pracowników patrolu Rutkowskiego oraz właściciela firmy transportowej. - Paramilitarny gang - mówi o działaniach pracowników Patrolu Rutkowskiego Stefan Körzell z Niemieckiego Zrzeszenia Związków Zawodowych.

- W strefie serwisowej A5 w Gräfenhausen-West w Niemczech od kilku dni protestują uzbeccy i gruzińscy kierowcy ciężarówek należących do polskiej firmy spedycyjnej. Domagają się oni wypłaty zaległych wynagrodzeń – pisze portal Tysol.pl.

Media podają, że pracownicy Patrolu Rutkowskiego przyjechali na miejsce w wozie opancerzonym i próbowali siłą przerwać odbywający się tam strajk. Na miejsce została wezwana policja. W efekcie pracownicy Rutkowskiego oraz szef firmy transportowej zostali aresztowani przez niemiecką policję. W sumie do aresztu trafiło 16 mężczyzn.

- Atmosfera zrobiła się bardzo nerwowa, ponieważ przyjechał on z grupą ubranych na czarno i wyposażonych w kamizelki ochronne mężczyzn – czytamy.

Niemieckie media podają, że aresztowanym zarzucono "usiłowanie napaści i uszkodzenia ciała, zakłócanie zgromadzenia, grożenie protestującym i naruszenie spokoju".

- To, że właściciel firmy logistycznej wysyła paramilitarny gang oraz pojazd opancerzony do Niemiec, aby zakończyć protest kierowców ciężarówek, grożąc im śmiercią, jest karygodne

– powiedział Stefan Körzell z Niemieckiego Zrzeszenia Związków Zawodowych.

Do sprawy w rozmowie z Radiem ZET odniósł się właściciel firmy Krzysztof Rutkowski, który tłumaczy się, że jego firma działała „na zlecenie polskiego przedsiębiorcy, któremu kierowcy zablokowali 70 frachtów”.

– Starał się wejść do samochodu, wtedy rzucili się na niego gruzińscy i uzbeccy kierowcy. Moi ludzie go obronili

– mówił Rutkowski, dodając że jego pracownicy już zostali zwolnieni z aresztu i nie postawiono im żadnych zarzutów.

Źródło: radio zet, pudelek.pl, tysol.pl, media

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej