W Kościele od lat mówi się o konieczności powstania papieskiego dokumentu, który potępi współczesne ideologie, przede wszystkim ideologię gender. Niedawno z oficjalnym apelem w tej sprawie do Ojca Świętego zwrócił się prymas Niderlandów kard. Wim Eijk. W czasie wizyty ad limina biskupów Holandii w Rzymie hierarcha zauważył, że „teoria gender promowana jest we wszelkiego rodzaju organizacjach, a jednak my, jako Kościół, za dużo o tym nie powiedzieliśmy”. Kard. Eijk skierował w tej sprawie również oficjalny wniosek do Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia.

Stolica Apostolska nie odniosła się oficjalnie do sprawy, ale przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec bp Georg Bätzing zdradził po niedawnej wizycie niemieckich biskupów w Rzymie, że w Stolicy Apostolskiej mówi się, iż trwają już prace nad tekstem encykliki. Niemiecki hierarcha wyraził przy tym nadzieję, że dokument ten pozwoli na twórczy dialog z teorią gender. Kościelni progresiści liczą na to, że nowa encyklika zmieni dotychczasowe podejście Kościoła do zagadnień związanych z genderyzmem. Red. Paweł Chmielewski zauważa jednak na portalu PCh24.pl, że istnieją realne szanse na to, iż w tym przypadku progresiści będą zawiedzeni.

- „Wprawdzie Ojciec Święty wielokrotnie dawał wyraz wsparciu dla różnych inicjatyw duszpasterskich względem środowisk LGBT, a jednak o ideologii gender wyrażał się zawsze bardzo ostro, mówiąc nawet, że ideologia gender jest jednym z głównych przejawów zła we współczesnym świecie. Jeżeli na kształt encykliki miałby wpływ kardynał Willem Eijk, z wykształcenia lekarz i człowiek, który od lat zajmuje się polemiką z genderyzmem, byłoby to prawdopodobnie gwarancją dobrego i rzeczywiście twórczego charakteru encykliki, która mogłaby autentycznie pomóc katolikom w walce z tą złowrogą teorią”

- wskazuje dziennikarz.

Autor przyznaje przy tym, że istnieją również poważne zagrożenia związane z pracą nad dokumentem. Wymienia chociażby promowany m.in. przez bliskiego papieżowi jezuitę o. Jamesa Martina model duszpasterstwa osób LGBT, który może mieć wpływ na ostateczny kształt encykliki. Niewykluczone więc, że znajdą się w niej wątki pozwalająca na inną niż dotychczas interpretację homoseksualizmu. W Kościele cały czas trwa spór o błogosławienie związków jednopłciowych. Red. Chmielewski przypomina, że opowiadający się za takimi praktykami biskupi Belgii nie spotkali się ze sprzeciwem w czasie swojej wizyty w Rzymie.

Kolejny wymieniony przez Pawła Chmielewskiego problem dotyczy antykoncepcji. Publicysta zaznacza, że papież nie mógłby wprost zaprzeczyć nauczaniu swoich poprzedników, wedle którego antykoncepcja jest moralnie niedopuszczalna. Mógłby jednak zastosować ten sam wybieg, którego użyto w przypadku osób pozostających w powtórnych związkach.

Paweł Chmielewski wskazuje więc, że może powstać dokument, który choć w kwestii genederyzmu zajmie stanowisko „pryncypialne i ortodoksyjne”, to w kwestiach związanych z moralnością seksualną może już zaproponować ścieżkę „synodalnego rozróżnienia”.  Takie stanowisko „pozwoli zachować oficjalnie ustalone w Kościele normy przy jednoczesnym otwarciu drogi dla progresywnych biskupów i księży, chcących czy to błogosławić pary LGBT czy też udzielać katolikom zgody na stosowanie antykoncepcji. Byłby to niewątpliwie straszny rozwój spraw, ale historia dotychczasowych dokumentów papieskich nie pozwala nam go całkowicie wykluczyć”.