Dokument opublikowany w mediach społecznościowych przez dr Milcarka pochodzi z 1965 roku, a więc z ostatniego roku trwania Soboru, w którym odbyła się jego czwarta, ostatnia już sesja.
To wewnętrzna nota skierowana przez papieża Pawła VI do niemieckiego kardynała, a zarazem jezuity zaangażowanego w działalność ekumeniczną – Augustina Bea.
Paweł VI daje w tym dokumencie wyraz swym, delikatnie rzecz ujmując, poważnym wątpliwościom co do linii soborowego Sekretariatu ds. Jedności Chrześcijan.
„Wydaje się, że ważniejsze jest zadowolenie "braci odłączonych" niż zachowanie spójności nauczania Kościoła katolickiego. Wydaje się, że Sobory Trydencki i Watykański I nie sprawują już należnego im autorytetu w odniesieniu do doktrynalnej orientacji Soboru. Autorytet kościelnego Magisterium jest lekceważony na rzecz "postępowych" opinii, które często są opiniami protestantów lub tendencji irenicznych i laickich. Opinie ekspertów przeważają nad opiniami dokumentów papieskich i wielu biskupów, którzy troszczą się i pragną zachować myśl katolicką jako strażnika i interpretatora dziedzictwa doktrynalnego wywodzącego się z Objawienia i Tradycji nauczania kościelnego. Gdyby tak było, Sobór Watykański II zapoczątkowałby okres doktrynalnego zamieszania i duchowego zamętu. Zamiast wyjść z Soboru bardziej zjednoczony i silniejszy, Kościół wyszedłby z niego wstrząśnięty i osłabiony, pozbawiony sprawowania swojego normalnego Magisterium i należnego mu szacunku, z którego można z ufnością podejść do "dialogu" ze współczesnym światem” - napisał papież Paweł VI.
