Łukaszenka miał otrzymać sygnał, że „aktywa jego rodziny zgromadzone w Zjednoczonych Emiratach Arabskich są zagrożone”, co zmusiło go do dwukrotnego podróżowania z Mińska do ZEA.
- Co więcej, Łukaszenka i jego otoczenie znaleźli się w Abu Zabi zaledwie 4 dni po zakończonej oficjalnej wizycie w ZAE, białoruski dyktator przebywał tam już 5 dni, od 25 do 30 stycznia 2023 – podaje portal kresy24.pl.
Następnie nie wracają na Białoruś poleciał do Zimbabwe, skąd udał się do Abu Zabi.
Dalej kanał „Białoruski Wywiad” podaje, że od trzech dni trwa gorączkowa zmiana oficjalnych właścicieli środków w stolicy ZAE – likwiduje część wkładów i otwiera nowe rachunki bankowe, aby uniknąć sankcji USA.
Reżimowa agencja informacyjna BelTA potwierdziła wizytę Łukaszenki w Emiratach 2 lutego. Jako cel podano „spotkanie prezydentów Białorusi i Zjednoczonych Emiratów Arabskich”.
- „Szef ZEA zaprosił białoruskiego kolegę do domu, spotkanie odbyło się w absolutnie przyjaznej atmosferze. Najpierw w rozszerzonym składzie, potem- jeden na jednego”. W lakonicznym komunikacie czytamy, że „uzgodniono współpracę w kilkunastu obszarach: w dziedzinie współpracy handlowej, gospodarczej i inwestycyjnej” – czytamy.
