Po eksplozji w Przewodowie niemiecki resort obrony zaproponował przekazanie Polsce baterii Patriot. W odpowiedzi szef MON Mariusz Błaszczak zaproponował, aby zamiast do Polski, Niemcy wysłali ją na Ukrainę. Po wypowiedzi tej wicepremier był bardzo ostro atakowany m.in. przez gen. Mirosława Różańskiego. Wojskowy przekonywał, że realizacja propozycji Błaszczaka jest po prostu niemożliwa.
- „Mamy baterię w Toruniu, która gotowość operacyjną osiągnie na przełomie 2023-2024. To oznacza, że ten system wymaga profesjonalnego przygotowania. Nie można więc systemu przekazać Ukraińcom, bo oni go nie obsłużą. Trzeba byłoby wysłać go z żołnierzami niemieckimi, a to skutkowałoby zaangażowaniem żołnierzy NATO w wojnę w Ukrainie”
- cytowała go Wirtualna Polska.
Okazało się jednak, że przekazanie Ukrainie baterii Patriot jest jak najbardziej możliwe. W grudniu poinformowały o tym Stany Zjednoczone, a dwa dni temu przekazanie kolejnej baterii ogłosili Niemcy.
- „To, co według opozycji było niemożliwe, stało się realne. Niemcy przekażą Ukrainie wyrzutnie Patriot. Kiedy proponowałem takie rozwiązanie, znawcy wojska z PO jak zwykle twierdzili, że się nie da. Mnie zależy na bezpieczeństwie Polski, a ta decyzja wpływa na jego zwiększenie”
- napisał na Twitterze wicepremier Błaszczak.
Gen. Różański najwyraźniej poczuł się wywołany do tablicy i postanowił odpowiedzieć na ten wpis.
- „Kolejny przykład kiedy mówi pan co wie, ale nie wie co mówi”
- zaatakował szefa MON.
Na jego wpis odpowiedział oficjalny profil MON, przytaczając niedawną wypowiedź wojskowego.
- „Panie Generale, a Pan wiedział co mówił?”
- pyta autor.
Panie Generale, a Pan wiedział co mówił? https://t.co/VFwZNyXaO4 pic.twitter.com/Fn7FhhGkwD
— Ministerstwo Obrony Narodowej 🇵🇱 (@MON_GOV_PL) January 6, 2023
