W ubiegły czwartek Rada Unii Europejskiej zgodziła się na tzw. pakt migracyjny, który przewiduje „obowiązkową solidarność”. W myśl projektu, państwa członkowskie będą musiały albo przyjąć migrantów w ramach relokacji, albo wpłacić na brukselski fundusz ekwiwalent finansowy. Przeciwko porozumieniu opowiedziała się Polska i Węgry. Teraz polski rząd zapowiada, że nawet jeśli porozumienie zacznie obowiązywać, Polska nie wypełni wynikających z niego założeń. Do sprawy odniósł się na antenie telewizji wPolsce.pl europoseł Ryszard Czarnecki.
- „Kiedy myśmy mówili o solidarności europejskiej w kontekście Nord Streamu, to UE inspirowana przez Niemcy była głucha w tej sprawie. Teraz nagle okazało się, że solidarność europejska jest już znowu w modzie, kiedy trzeba relokować imigrantów”
- zauważył polityk.
- „Przecież to jest tak naprawdę handel ludźmi – ci ludzie wbrew własnej woli będą kierowani np. do Polski – według projektu unijnego, mam nadzieję, że on nigdy nie zostanie wprowadzony w życie - czy innych krajów, gdzie nie chcą jechać, bo oni chcą jechać do krajów bogatszych, ale także – uwaga – do krajów, gdzie są często milionowe wspólnoty muzułmańskie, bo wiadomo że swoi swoim pomogą. Do Polski nie chcą jechać, a mimo to będą do tego zmuszani według projektu unijnego”
- dodał.
