"(...) powiedzenie „tak” Jezusowi - Księciu Pokoju „oznacza powiedzenie ‘nie’ wojnie, wszelkiej wojnie, samej logice wojny, podróży bez celu, porażce bez zwycięzców, szaleństwu bez wymówek" - mówił Franciszek.
"Ale, aby powiedzieć „nie” wojnie, to trzeba powiedzieć „nie” broni. Jeśli bowiem człowiek, którego serce jest niestabilne i zranione, znajdzie w swoich rękach narzędzia śmierci, prędzej czy później ich użyje" - stwierdził.
Wskazał następnie, że "jak można mówić o pokoju, jeśli wzrasta produkcja, sprzedaż i handel bronią?".
"Dziś, podobnie jak w czasach Heroda, intrygi zła, które sprzeciwiają się Bożemu światłu, poruszają się w cieniu hipokryzji i tajności: ileż rzezi zbrojnych odbywa się w głuchym milczeniu, bez wiedzy bardzo wielu! Ludzie, którzy nie chcą broni, lecz chleba, którzy trudzą się, aby przetrwać i wzywają do pokoju, nie zdają sobie sprawy z tego, jak wiele pieniędzy publicznych wydaje się na zbrojenia" - mówił papież.
"A przecież - dodał - powinni o tym wiedzieć! Niech się o tym mówi, niech się o tym pisze, aby znane były interesy i zyski, które pociągają za sznurki wojen" - kontynuował.
Przywołał także słowa proroka Izajasza o dniu, w którym "naród przeciw narodowi nie podniesie miecza", a ludzie "swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy", zamiast "zaprawiać się do wojny".
W dalszej kolejności Franciszek skupił się na krwawym konflikcie w Ziemi Świętej, gdzie Izrael zwalcza palestyński Hamas. Zaapelował o jak najszybsze zakończenie rozlewu krwi oraz "rozwiązanie kwestii palestyńskiej poprzez szczery i wytrwały dialog między stronami, poparty silną wolą polityczną i wsparciem wspólnoty międzynarodowej".
"Ileż jest rzezi niewiniątek na świecie: w łonie matki, na szlakach ludzi zrozpaczonych w poszukiwaniu nadziei, w życiu wielu dzieci, których dzieciństwo zostało zrujnowane przez wojnę" - mówił.
Papież nawiązał także do wojny na Ukrainie, apelując o pokój. Mówił także o wojnie domowej w Jemenie, Syrii, o konflikcie azersko-armeńskim o Górski Karabach, o licznych wojnach w Afryce.
Mówił także o "umocnieniu braterskich więzi" na Półwyspie Koreańskim. Swoje przesłanie skierował także do władz USA, apelując o znalezienie środków w celu "przezwyciężenia sporów społecznych i politycznych; aby walczyć z formami ubóstwa, które uwłaczają godności osób, aby zniwelować nierówności i stawić czoła bolesnemu zjawisku migracji".
