Problemu z faktem, że to lider najsilniejszego ugrupowania ewentualnej koalicji stanie na czele rządu nie ma Lewica.
- „I my od początku mówiliśmy, że największe ugrupowanie opozycyjne ma prawo zgłaszać kandydata”
- przypomniał wiceprzewodniczący Nowej Lewicy Dariusz Wieczorek.
- „Jeżeli jest to Donald Tusk, to nie widzimy tu żadnego problemu”
- dodał.
Wieczorek oświadczył, że Lewica nie wysunie własnego kandydata na to stanowisko.
Podobną postawę przyjmuje Polska 2050 Szymona Hołowni. Wiceprzewodnicząca tego ugrupowania Paulina Henning-Kloska podkreśliła, że kandydatura Tuska jest „naturalną kandydaturą, bo to lider partii, która uzyskała najwyższe poparcie i ma zdolność koalicyjną by utworzyć rząd”.
Nieco mniej jednoznaczni są jednak przedstawiciele Polskiego Stronnictwa Ludowego. Rzecznik ludowców Miłosz Motyka, pytany o to czy jego partia zaproponuje swojego kandydata na premiera stwierdził, iż „nie ma w tym zakresie żadnych decyzji”.
- „Będziemy rozmawiali na temat tej kandydatury”
- zapowiedział polityk.
