1 września za Zamku Królewskim w Warszawie zaprezentowano raport o stratach Polski w czasie niemieckiej okupacji, które oszacowano na 6 bilionów 200 miliardów zł. Razem z publikacją raportu politycy Zjednoczonej Prawicy zapowiedzieli podniesienia sprawy na forum międzynarodowym i domaganie się od Niemiec wypłaty należnych Polsce odszkodowań. W pierwszym momencie politycy totalnej opozycji zareagowali klasycznie: kpili z pracy obozu władzy i oskarżali ich o chęć eskalowania polsko-niemieckich napięć. Po chwili jednak politycy Platformy Obywatelskiej uświadomili sobie, że ich wypowiedzi są źle odbierane przez Polaków. Dlatego też zmienili narrację.
Już kilka dni po publikacji raportu Borys Budka przekonywał, że tylko jego partia może zapewnić Polsce uzyskania reparacji. Dziś natomiast, kiedy do komisji spraw zagranicznych trafił projekt uchwały PiS ws. reparacji, Budka zapowiedział własny projekt Koalicji Obywatelskiej.
- „Jeśli mówimy o rozliczeniu wojennych krzywd i szkód, musimy rozmawiać o tych, którzy doprowadzili do wybuchu II wojny światowej, czyli o faszystowskich Niemcach i komunistycznym Związku Sowieckim. De facto pakt Ribbentrop-Mołotow przesądził o tym, że Niemcy mogli zaatakować Polskę 1 września (1939 r.), do tego ataku 17 września dołączył Związek Sowiecki i podzielono Polskę”
- powiedział szef klubu KO.
- „Dlatego będziemy chcieli, żeby w tej uchwale reparacyjnej również wymienić jako podmiot odpowiedzialny za drugą wojnę światową Rosję, ze wszystkimi tego konsekwencjami”
- dodał.
Budka zapowiedział przy tym, że jeśli marszałek nie zgodzi się na dołączenie projektu KO do porządku obrad, jego klub złoży poprawki do projektu uchwały przygotowanego przez posłów PiS.
