Donald Tusk wygłosił wczoraj laudację na cześć narodu ukraińskiego w czasie uroczystości rozdania nagród M100 Media Award. W dużej części była to jednak laudacja na cześć siebie samego.
- „Gdy słyszę słowa, że Europa i Niemcy powinny posłuchać Polski czy krajów bałtycki ws. agresywnej polityki Kremla już wiele lat temu, mam gorzką satysfakcję”
- stwierdził przewodniczący Platformy Obywatelskiej.
- „Mieliśmy rację, gdy namawialiśmy was w 2008 roku, a byłem wtedy premierem, aby przyjąć Ukrainę do NATO. Mieliśmy rację, gdy ostrzegaliśmy przed fatalnymi geopolitycznymi skutkami Nord Stream 2”
- dodał.
Co ciekawe, 31 maja 2012 roku Donald Tusk wziął udział w szczycie Rady Państw Morza Bałtyckiego w Stralsund, gdzie omawiano kwestie związane z gazociągiem Nord Stream.
- „Nikt nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń”
- oświadczyła po szczycie Angela Merkel.
Podkreśliła przy tym, że „inwestycja nie byłaby możliwa bez współpracy wszystkich państw położonych nad Morzem Bałtyckim”.
W 2012 r. Donald Tusk poparł Nord Stream w imię „szacunku dla narodowej specyfiki planów dotyczących bezpieczeństwa energetycznego”. W zamian obiecano mu stołek w Brukseli.
— Samuel Pereira (@SamPereira_) September 16, 2022
Więcej: https://t.co/TqhcOZZ5o0
Samuel Pereira przypomina też wypowiedź Rafała Trzaskowskiego z 2015 roku.
- „Najważniejsze, czyli kwestia dotycząca Nord Streamu 2. Rzeczywiście jest parafowane porozumienie, porozumienie prywatnych firm. To trzeba jasno powiedzieć, że nie stoją za tym, dzięki Bogu, rządy”
- przekonywał wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej.
Donald Tusk dziś: Mieliśmy rację, ostrzegając przed Nord Stream 2
— Samuel Pereira (@SamPereira_) September 15, 2022
Wiceminister MSZ w jego rządzie w 2015 r.:pic.twitter.com/mZ80RC2CDa
