Platforma Obywatelska wciąż zabiega o głosy elektoratu skrajnej lewicy. Donald Tusk zapowiedział już, że jedną z pierwszych rzeczy, jaką jego partia zrobi po wygranych wyborach, będzie skierowanie do Sejmu ustawy legalizującej aborcję do 12 tygodnia ciąży. Kolejną obietnicę polityk złożył aktywistce, która zaczepiła go przy okazji Ogólnopolskiego Kongresu Kobiet we Wrocławiu, gdzie odbierał on wyróżnienie od feministek.
- „Dzień dobry panie premierze, mam pytanie. Kiedy będziemy mogły wziąć ślub?”
- zaczepiła Tuska Monika Tichy.
- „Za rok, no i parę miesięcy”
- odpowiedział polityk.
- „A ten cały pseudotrybunał nie będzie utrudniał?”
- dopytywała Tichy.
- „On jest nielegalny”
- stwierdził Tusk.
Z obietnicy Tuska już wycofał się rzecznik Platformy Jan Grabiec, który gościł na antenie Radia Plus.
- „Nie ma mowy o małżeństwach jednopłciowych”
- zapewnił polityk.
- „Tam się chyba pojawia słowo ślub z tego co rozmawialiśmy, a słowo ślub to jest potoczna nazwa dla związku”
- dodał.
Grabiec przekonywał, że to właśnie związki partnerskie były tematem rozmowy Donalda Tuska z lewicową działaczką.
- „Nieistotne jak ludzie to nazwą, ważne żeby byli szczęśliwi”
- stwierdził.
Pytanie, czy rozmówczyni Tuska podziela tę interpretację.
