Za pomocą „sondaży obywatelskich” dziennikarze „Gazety Wyborczej” próbowali nakłonić liderów opozycji do zgody na plan Donalda Tuska i stworzenia wspólnej listy opozycji. Wczoraj gazeta opublikowała nowy sondaż, tym razem apelując już do samego Donalda Tuska, aby ten zrewidował swoje stanowisko w kwestii programu 500 Plus i jego waloryzacji.
- „Zmiana stanowiska jest dziś konieczna w sprawach społeczno-gospodarczych”
- pisał red. Andrzej Machnowski, powołując się na poglądy wyborców KO.
Dziś rzecznik PO Jan Grabiec gościł na antenie Radia ZET, gdzie odniósł się do programu 500 Plus. Jego wystąpienie rodzi wrażenie, że apel „Gazety Wyborczej” jest słyszany w szeregach ugrupowania Donalda Tuska. Polityk był pytany, czy PO przewiduje ustanowienie progu dochodowego dla programu.
- „Będziemy się nad tym zastanawiać (…) Ludzie zastanawiają się nad tym, czy rzeczywiście w sytuacjach, kiedy dzieci są traktowane jako zakładnicy, to 500 Plus jest bardziej pomysłem na utrzymanie rodziny, a dzieci nie są zaopiekowane; czy państwo nie powinno wkraczać intensywniej i dbać, by te środki rzeczywiście do dzieci trafiały, a nie do tych, którzy 500 Plus pobierają, czyli ich opiekunów”
- powiedział.
Prowadząca program dopytywała, czy w takim razie konieczna jest korekta programu.
- „Nie. Myślę, że to, co od początku obiecywał PiS, że w sytuacji, w której dzieci są bite, wykorzystywane, kiedy naruszane są ich prawa, to 500 Plus nie będzie wypłacane w formie gotówkowej, tylko np. rzeczowej”
- ocenił.
Zaznaczył jednak, że jest to jego osobisty pogląd.
- „PiS udaje, że tego nie ma. Cała polityka polegająca na tym, że nawet jak dziecko jest bite, jak jest w bardzo złych warunkach, zastraszane, (…) ma być w tej rodzinie biologicznej. Ta polityka przynosi przecież śmiertelne żniwo, widzimy to. A 500 Plus jest tutaj kontekstem ekonomicznym, który jeszcze wzmacnia ten mechanizm”
- dodał.
