Ochojska przywołała dane, wedle których polska Straż Graniczna zawróciła na Białoruś 55 tys. cudzoziemców.

- „Czy nie było miejsca w Polsce dla tych ludzi?”

- pytała.

Stwierdziła, że wstydzi się, iż migranci nie zostali przyjęci w Polsce.

- „Ja muszę Państwu powiedzieć, że się wstydzę, jak ja słyszę, że ktoś, kim opiekowała się grupa, przedostał się do Luksemburga i tam studiuje, a ktoś już ma pracę. Po prostu wstyd mi, że takie osoby nie mogły znaleźć miejsca w Polsce, że muszą jechać do Niemiec, do Luksemburga, do Belgii, do Holandii itd. Co oni pomyślą o nas, o Polsce?”

- mówiła.

Postanowiła przy tym zarzucić Kościołowi budzenie „nienawiści i lęku przed obcymi”.

- „Kościół powtarza to, że obcy, że przyniosą swoją religię, że naszą religię zniszczą. No co jest warta taka religia, jeżeli 17 tysięcy muzułmanów – bo tyle mieszka w Polsce – miałoby zniszczyć wiarę katolicką czy chrześcijańską?”

- przekonywała, najwyraźniej nie dostrzegając, że stanowisko Kościoła jest zgoła inne.