O całej sprawie poinformował polskie służby przechodzień, który podczas spaceru miał być świadkiem rozbicia się obiektu.
Świadek zdarzenia zadzwonił pod numer alarmowy podając, że dron rozbił się w lesie niedaleko stacji benzynowej w Trzebieniu.
Na miejsce wezwani zostali funkcjonariusze policji oraz straż pożarna.
Obiekt został odnaleziony kilkaset metrów od drogi.
Podczas rozbicia się drona nie doszło do eksplozji ani pożaru. Nikt nie ucierpiał.
„Z relacji wojskowego wiemy, że to był zwiadowczy dron wojskowy” - powiedział RMF starszy brygadier Aleksander Kucharczyk z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu.
W niedalekich okolicach rozbicia się drona znajduje się poligon wojskowy.
