Polski zakaz importu ma być według pomysłu KE zastąpiony rozwiązaniem unijnym, które drastycznie ogranicza skalę embarga na produkty z Ukrainy wyłącznie do czterech artykułów.
Unijne rozporządzenie, które ma wejść w życie już 2 maja wiąże się z zakazem importu do pięciu krajów UE, w tym Polski: pszenicy, kukurydzy, rzepaku i nasion słonecznika.
Na liście nie ma oleju słonecznikowego, który podobnie, jak i pozostałe artykuły rolne zostanie objęty dochodzeniem sprawdzającym i jeżeli ono wykaże jakiekolwiek problemy z jakością tego produktu, będzie można wówczas zastosować odpowiednie cła.
Tymczasem jeszcze we wtorek 25 kwietnia, minister rolnictwa Robert Telus, mówił w Luksemburgu, że KE zgodziła się objąć embargiem również wspomniany olej słonecznikowy z Ukrainy.
Zdaniem korespondentki RMF w Brukseli, Polska, Bułgaria, Węgry i Słowacja już miały potwierdzić, że zrezygnują z własnych, jednostronnych zakazów importu, by zastąpić je rozwiązaniem unijnym.
Rolnicy z pięciu krajów otrzymają także łącznie 100 mln euro unijnego wsparcia, z czego polskim rolnikom ma przypaść w udziale ok. 40 mln euro.
