Rezolucja PE związana jest z możliwością uchylenia przez Sąd Najwyższy USA orzeczenia Roe vs. Wade z 1973 roku, które stanowi podstawę prawną do przeprowadzania zabiegów aborcji w Stanach Zjednoczonych.
W trakcie debaty europarlamentarzyści nalegali na utrzymanie w USA dostępu do aborcji. Po dyskusji przyjęta została specjalna rezolucja zawierająca "obawy" co do możliwości delegalizacji aborcji we USA.
"Prezydent Biden powiedział, że taka decyzja byłaby radykalna i oznaczałaby fundamentalną zmianę w prawie amerykańskim oraz kwestionowałaby inne prawa, a mianowicie dostęp kobiet do opieki zdrowotnej reprodukcyjnej i kontrolę nad własnym życiem i ciałem" - w trakcie debaty powiedział wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Valdis Dombrovskis.
W amerykańskim systemie prawa orzeczenia sądowe kształtują porządek prawny w równym stopniu, co prawo stanowione.
"W Stanach Zjednoczonych widzimy teraz potężne siły działające aktywnie na rzecz położenia kresu prawu do aborcji" - mówiła z kolei Arba Kokalari z Europejskiej Partii Ludowej, której przewodniczącym przez lata był Donald Tusk.
Dla Kokalari prawo do aborcji to fundamentalne prawo każdej kobiety.
"Ta rezolucja jest tak ważna. To sygnał, że UE opowiada się za wolnością, prawami człowieka, prawami kobiet i że mamy zero tolerancji dla tych, którzy próbują podważać prawa kobiet" - mówiła.
Obalenie zasady wyrażonej w wyroku Roe vs. Wade może sprawić, że 26 stanów bardziej ograniczy lub całkowicie zakaże aborcji.
