Według informacji przekazanych przez europosła PiS Witolda Waszczykowskiego, olbrzymie koszty poniosą spółdzielnie oraz wspólnoty mieszkaniowe, które korzystają z ciepła systemowego, dostarczanego przez ciepłownie opalane węglem. Zaznaczył, że będzie to dramat dla wielu rodzin.

Dyrektywę poparło 370 deputowanych, 199 było przeciw a 46 wstrzymało się od głosu. Rozwiązanie poparli spośród polskich europosłów między innymi: Robert Biedroń, Sylwia Spurek czy Róża Thun. Wskutek dyrektywy, budynki zajmowane przez władze publiczne lub będące ich własnością, mają być zeroemisyjne już od 2028 roku.

Na tym jednak nie koniec – budynki mieszkalne mają zmniejszyć średnie zużycie energii pierwotnej o przynajmniej 16 procent do 2030 roku. To oznacza konieczność wyremontowania aż 26 proc. budynków do 2033 roku. Co więcej, od 2025 roku nie będzie można dotować niezależnych kotłów na paliwa kopalne, co oznacza cios w program „Czyste powietrze”.