Nie milkną echa projektu Polski 2050 i Koalicji Obywatelskiej ws. zamrożenia cen energii, do którego dołączono kontrowersyjne zapisy dot. liberalizacji zasad budowy farm wiatrowych. Po medialnej burzy i oskarżeniach o możliwe wpływy lobbystów, koalicja Donalda Tuska wycofała się ze wszystkich przepisów dot. wiatraków. W środę jednak doszło do nietypowego zdarzenia w czasie komisji zajmującej się projektem.  Posłowie PiS poinformowali, że reprezentantowi wnioskodawców, posłowi Krzysztofowi Gadowskiemu towarzyszył i podpowiadał tajemniczy mężczyzna. Okazało się, że to Adam Romanowski, który wedle relacji posła Marka Suskiego jest „współwłaścicielem kancelarii adwokackiej, która reprezentuje duże firmy energetyczne”. Wczoraj z kolei spore zamieszanie wywołał były wiceminister cyfryzacji w rządzie PO-PSL Marek Wójcik, który wszedł na salę sejmową i musiał zostać wyproszony przez marszałka.

Do sprawy odnieśli się na dzisiejszej konferencji prasowej politycy Suwerennej Polski.

- „Żenujące jest, gdy osoba postronna wchodzi na salę, gdy odbywają się głosowania tłumacząc to tym, że chciała sobie skrócić drogę. To nie jest żadna kładka. Rozumiem, że równie dobrze można przejść przez całą salę plenarną i wyjść koło marszałka. Zwracamy uwagę, że nie może być takich sytuacji, że osoby, które nie są posłami znajdują się na sali plenarnej, a nie mają żadnego innego umocowania”

- powiedział minister Jacek Ozdoba.

Polityk stwierdził, że „mamy do czynienia z lobbystyczną większością parlamentarną”.

- „To jest rzecz bezprecedensowa i w parlamencie nigdy nie powinno być tolerancji na taką patologię”

- podkreślił.