Działania Owsiaka budzą coraz bardziej poważne wątpliwości. W imię "dobrej sprawy", jaką może być zbiórka na sprzęt medyczny, lider WOŚP postanowił wykorzystać swoją pozycję, by wywierać presję na firmy, które współpracują z konkurencyjnymi do koalicji rządowej mediami. Takie ultimatum, które nie tylko zmusza partnerów do wyboru, ale także zagraża ich wizerunkowi, jest jaskrawym przykładem nieuczciwej konkurencji. Również wykorzystanie takich narzędzi w celach politycznych jest alarmujące, szczególnie gdy Owsiak powiązał swoje działania z oskarżeniem Telewizji Republika o "antyludzkie" zachowanie i rzekome inspirowanie groźbami karalnymi.

Warto też przypomnieć, że miał on pomagać powodzianom ze środków publicznych i nadal nie chce przedstawiać dokumentacji ich rozliczania. 

Jako lider organizacji, która zbiera fundusze na cele charytatywne, Owsiak powinien być odpowiedzialny za utrzymanie neutralności politycznej, zamiast wykorzystywać swoją popularność do realizacji celów ideologicznych. Podejmowanie działań, które wpływają na wolność wyboru i współpracy między firmami, nie tylko podważa etykę działalności charytatywnej, ale również może prowadzić do jej instrumentalnego wykorzystywania w grze politycznej. Pytanie, które warto postawić, to czy takie zachowanie można jeszcze nazwać uczciwą rywalizacją, czy raczej manipulacją w imię osobistych interesów.

Można też pokusić się o pytania, czy Owsiak już odleciał albo czy proces odlotu właśnie się rozpoczął?