„Nasz marsz jest inicjatywą oddolną i apolityczną. Zaproszony jest każdy i każdy ten marsz tworzy” - mówiła podczas konferencji w Warszawie inicjatorka całego pomysłu Małgorzata Żaryn.
„My idziemy również i w obronie. Uznaliśmy, że już dosyć tego, że dalej jednak nie pozwolimy na obrażanie naszych wartości. I postanowiliśmy się policzyć” - przekonywała Żaryn.
Cała idea ewidentnie nie spodobała się Ekke Overbeekowi, który swoimi publikacjami, w ogromnej mierze opartymi na mało wiarygodnych nawet dla dawnej komunistycznej bezpieki donosach ubeckich TW, próbuje dowodzić, iż kardynał Karol Wojtyła, a potem Jan Paweł II świadomie wyciszał sprawy pedofilii w Kościele.
„To jest marsz w obronie tuszowania pedofilii? Co to za marsze? W obronie sprawców molestowania seksualnego? Co to w ogóle ma być?” - grzmiał podczas warszawskiego spotkania autorskiego holenderski publicysta.
