„Pani mnie zaprosiła do programu, by nie dać mi powiedzieć ani jednego zdania? Przecież pani cały czas tokuje. Proszę jednak uszanować to, że pani zaprasza gościa, polityka wybieralnego w wyborach, żeby ludzie poznali jego poglądy, a nie pani poglądy. Pani pełni rolę służebną jako dziennikarka w lepszym poznawaniu poglądów polityków wybieralnych. Pani wybieralna nie jest” – powiedział do Wielowieyskiej podczas rozmowy z nią na antenie radia Tok fm wiceminister Sellin.

„Ja bym bardzo prosiła, żeby pan mnie nie pouczał. Ja panu przerywałam, bo zadawałam panu konkretne pytanie, a pan mówił nie na temat. I to jest problem” – odpowiedziała prowadząca audycję i zasugerowała, że najwidoczniej słuchaczy rozgłośni interesują jej pytania, bo inaczej nie słuchaliby tego programu.

To przecież oczywiste, że słucha się wywiadów dla zadawanych pytań, a nie dla udzielanych na nie odpowiedzi – czego nie rozumiecie?