Komentując rezultat wyborów, Zgorzelski stwierdził na antenie Radia ZET, że tworzące koalicję rządzącą ugrupowania muszą lepiej rozwiązywać wewnętrzne konflikty, aby te „nie wychodziły na zewnątrz”.

- „Czy sprawy światopoglądowe i związane z aborcją musiały wejść na agendę kampanii? Musiała Lewica ten temat podgrzewać, licząc na to, że dzięki temu, że będzie uderzała w Trzecią Drogę, to nabije sobie punktów procentowych? No jak wyszło, widzimy”

- mówił wicemarszałek.

- „Kazali marszałkowi Hołowni, roztropnemu, mądremu człowiekowi, który dobrze zrobił, że to przeniósł po wyborach, kazali wy… i teraz pik pik, wiadomo o co chodzi. Tymczasem społeczeństwo jakby im powiedziało to samo, więc karma wraca”

- dodał.

W ten sposób polityk nawiązał do słynnego wpisu szefowej klubu Lewicy Anny Marii Żukowskiej, która w bardzo bezpośredni sposób odniosła się do postawy marszałka Sejmu Szymona Hołowni, zabiegającego o przeniesienie procedowania projektów liberalizujących prawo aborcyjne na czas po wyborach. Lider Polski 2050 przekonywał, że praca nad tymi projektami wymaga „spokoju”.

- „Wyp...j z tym spokojem”

- odpowiedziała mu Żukowska.