W kościele pw. św. Brata Alberta w Radwanowicach odbyły się dziś modlitwy i Msza św. w intencji śp. ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. W uroczystościach poza rodziną zmarłego udział wzięło ponad 50 kapłanów oraz osoby z niepełnosprawnościami, które przybyły z wielu zakątków kraju, aby podziękować duchownemu.

- „Wam podopiecznym Fundacji im. Brata Alberta powiem: Nie bójcie się. Nie zostawimy Was. Tadziu, Tobie obiecuję, będziemy dbali o to miejsce”

- zapewniał Wojciech Bonowicz z Rady Fundacji im. Brata Alberta.

Mszy świętej przewodniczył przyjaciel zmarłego kapłana, ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej bp. Roman Pindel.

- „Chcemy podczas tej eucharystii dziękować Panu Bogu za życie, powołanie, za te dokonania ks. Tadeusza. Chcemy dziękować za ludzi, których umocnił, pocieszył”

- mówił hierarcha.

Wyjątkowo dotykające wyznanie padło z ust kaznodziei, ks. dr. Henryka Zątka. Zdradził on, że niedawno prosił ks. Isakowicza-Zaleskiego, by powiedział słowo na jego pogrzebie. Uśmiechając się, ks. Tadeusz poprosił o to samo. Ks. Zątek w czasie kazania wspominał też służbę zmarłego kapłana w wojsku.

- „Gdy kończył służbę, ponoć jego przełożeni wojskowi przestrzegali przełożonych kościelnych, że to jest dusza rogata i charakterna i mogą jeszcze być z nim kłopoty. No i w pewnym sensie te kłopoty były”

- mówił.

Jutro o godz. 12:00 rozpocznie się Msza święta pogrzebowa pod przewodnictwem bp. Damiana Muskusa. Ciało ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego spocznie na cmentarzu w Rudawie.