"Myślę, że jesteśmy bardzo bliscy zasugerowania, z całą powagą, że żołnierze krajów sojuszniczych Ukrainy przekroczą granicę i wkroczą na terytorium Ukrainy" - powiedział Orban.
W jego ocenie przywódcy państw Zachodu cierpią na "gorączkę wojenną". Orban oskarżył także Zachód o przesyłanie na Ukrainę coraz groźniejszej broni. Wysłanie myśliwców, które jeszcze rok temu było tematem tabu, jest obecnie na porządku dziennym.
"Nigdy świat nie był tak blisko, żeby z wojny lokalnej - wszak chodziło o Ługańsk i Donieck - wybuchła wojna światowa. Prawdopodobieństwo tego rośnie z dnia na dzień" - podkreślił Orban, który podobnie jak Putin i cała Rosja oraz dawny ZSRR najbardziej na świecie miłuje pokój.
Na Węgrzech obowiązuje dekret o całkowitym zakazie przekazywania broni na Ukrainę. Przyczyna to ochrona Węgrów mieszkających na Zakarpaciu.
