Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego oddaliła dziś odwołanie Mariusza Kamińskiego od postanowienia marszałka Sejmu o wygaszeniu mandatu poselskiego. Wcześniej postanowienie marszałka uchyliła Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Szymon Hołownia decyzję tej izby postanowił jednak zignorować powołując się na stanowisko, wedle którego izba ta jest wadliwym organem. Co ciekawe, politycy obozu władzy nie podnosili tego argumentu, kiedy izba orzekła ws. referendum i najpewniej nie będą podnosić, kiedy orzeknie o ważności wyborów. Spór kompetencyjny rozstrzygnął zastępujący I prezes SN prezes Izby Karnej sędzia Zbigniew Kapiński, który zdecydował, że „właściwą do rozpatrzenia odwołania od wygaszenia mandatu Mariusza Kamińskiego jest Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN”. Stanowisko to podtrzymała I prezes SN Małgorzata Manowska. Mimo to Izba Pracy postanowiła sama zdecydować.
W Monitorze Polskim opublikowano już postanowienie marszałka Sejmu z 21 grudnia ub. roku, stwierdzające wygaśnięcie mandatu posła Mariusza Kamińskiego.
Mandat Macieja Wąsika
Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych rozpoznawała dziś jedynie sprawę Mariusza Kamińskiego. 4 stycznia sędzia Izby Pracy rozpatrujący odwołanie Macieja Wąsika zdecydował o przekazaniu jej do Izby Kontroli Nadzwyczajnej. Ta następnie uchyliła postanowienie marszałka Sejmu o wygaszeniu posłowi Wąsikowi mandatu.
