W dzisiejszym komunikacie Straż Graniczna poinformowała, że tylko wczoraj z Białorusi próbowało w sposób nielegalny przedostać się do Polski 59 cudzoziemców.
- „Ośmiu obywateli Kongo nielegalnie przeprawiło się wpław na stronę Polski przez rzekę Świsłocz. Zatrzymano pięciu pomocników: dwóch obywateli Turcji oraz obywatele Gruzji, Ukrainy i Polski”
- poinformowali funkcjonariusze.
W dn.13.10 na terytorium🇵🇱próbowało nielegalnie przedostać się z🇧🇾59 os.,w tym 9 os. podchodziło pod barierę-wycofały się na🇧🇾.#PSGBobrowniki 8 ob.Kongo nielegalnie przeprawiło się wpław na str.🇵🇱przez rzekę Świsłocz.
— Straż Graniczna (@Straz_Graniczna) October 14, 2022
Zatrzymano 5 pomocników:2 ob.Turcji,ob.Gruzji,Ukrainy Polski. pic.twitter.com/RtoNYylWpE
Rosyjską inwazję na Ukrainę poprzedziła przygotowana przez reżim Aleksandra Łukaszenki operacja „Śluza”, w ramach której białoruskie służby próbowały destabilizować Unię Europejską za pomocą sztucznie wywołanego kryzysu migracyjnego. Najpierw głównym celem ataku stała się Litwa. Kiedy jednak okazało się, że litewska granica jest zbyt dobrze strzeżona, wysiłki łukaszystowskiego reżimu skupiły się na Polsce. Tutaj jednak również Moskwę czekało ogromne zaskoczenie. Polskie służby doskonale radziły sobie ze strzeżeniem granicy, a nielegalną migrację jeszcze bardziej utrudnia ukończona niedawno zapora na granicy. Mimo to reżim Łukaszenki nie rezygnuje z hybrydowych ataków na granice Polski. Niedawno premier Mateusz Morawiecki przyznał, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej zależy również od sytuacji na ukraińskim froncie.
