Mija rok od eskalacji kryzysu na polsko-białoruskiej granicy, który reżim Aleksandra Łukaszenki wywołał w celu destabilizacji państw członkowskich przed rosyjską napaścią na Ukrainę. W ramach „Operacji Śluza” białoruskie służby sprowadzały migrantów z Bliskiego Wschodu, których następnie próbowano przepychać na terytorium państw członkowskich. Mimo sprzeciwu opozycji, sytuację opanowały polskie służby, a rządzący zdecydowali się na budowę zapory na granicy. Dzięki temu dziś granicę próbuje przekroczyć już znacznie mniej migrantów, jednak wciąż dochodzi do prób pokonania zabezpieczeń.

Straż Graniczna poinformowała, że 24 lipca z Białorusi do Polski próbowało w nielegalny sposób przedostać się 56 migrantów. 52 osoby Straż Graniczna zatrzymała w okolicach placówki SG w Białowieży. To m.in. obywatele Gabonu, Kamerunu czy Konga. 2 osoby zatrzymano na odcinku ochranianym przez placówkę SG w Krynkach, a dwie następne w okolicach Bobrowników. Polskie służby wskazują, że cudzoziemcy przyjechali lub przylecieli na Białoruś z Rosji.