W Parlamencie Europejskim odbyła się dziś debata o stanie Unii Europejskiej. W jej trakcie ważne orędzie wygłosiła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, który oświadczyła, że Unia Europejska popełniła błąd, ignorując ostrzeżenia Polski dot. imperialnych ambicji putinowskiej Rosji.

- „Mamy nauczkę z tej wojny; trzeba było wsłuchać się w głosy wewnątrz UE, w Polsce, krajach bałtyckich; oni od lat nam mówili, że Putin się nie zatrzyma „

- przyznała.

Uczyniony przez Ursule von der Leyen krok wstecz w „grillowaniu Polski” nie wszystkim się jednak spodobał. W czasie debaty głos zabrał szef Europejskiej Partii Ludowej Manfred Weber, który również postanowił odnieść się do polskiej polityki.

- „Mówię to pod adresem przyjaciół z Polski: my z Donaldem Tuskiem walczymy o praworządność”

- oświadczył niemiecki polityk.

Do jego wystąpienia odniosła się europoseł Beata Szydło, która zwróciła uwagę, że w ten sposób otwarcie włącza się w kampanię wyborczą w Polsce.

- „Unia Europejska musi stać na straży demokracji i musi stać na straży praworządności. Ale to znamienne, że te słowa wypowiadają przede wszystkim politycy z frakcji liberalnych i socjalistycznych, przede wszystkim z Niemiec i Francji. Odnoszą się one do rzekomego łamania prawa, praworządności i demokracji w Polsce czy na Węgrzech. To jak ma być ta demokracja? Czy to ma być demokracja taka, jak chcą jej Niemcy? Bo jak mam odebrać słowa pana przewodniczącego Webera, który mówi o wspieraniu Donalda Tuska, a więc włącza się w walkę polityczną, w wewnętrzną kampanię wyborczą w Polsce?”

- pytała była premier.