W odpowiedzi na wizytę przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpinga w Moskwie, premier Japonii Fumio Kishida udał się we wtorek do Kijowa. W środę Kishida odwiedził Warszawę, aby wyrazić wdzięczność i szacunek wobec Polski, która przyjęła na siebie ogromny ciężar przekazywania wsparcia Ukrainie. Japoński rząd nie chce jednak ograniczać się wyłącznie do słów uznania.
- „W związku z rosnącym obciążeniem Polski z powodu przedłużającej się agresji Rosji na Ukrainę poinformowałem pana premiera, że podjęliśmy decyzję o specjalnym traktowaniu Polski jako odbiorcy oficjalnej pomocy rozwojowej, mimo że Polska rozwija się już gospodarczo i nie jest zakwalifikowana jako państwo otrzymujące pomoc. Chcielibyśmy sukcesywnie zwiększać liczbę projektów”
- oświadczył japoński premier.
O szczegóły dot. oferowanej przez Tokio pomocy dla naszego kraju dziennikarze pytali dziś w Brukseli premiera Mateusza Morawieckiego.
- „Ostateczna wysokość tej pomocy będzie jeszcze określona przez stronę japońską, ale sądzę, że będzie to co najmniej 100 mln dolarów, może nawet więcej w różnych projektach”
- zdradził szef polskiego rządu.
Zapewnił, że jest w stałym kontakcie z premierem Japonii w związku z pomocą dla Ukrainy. Przypomniał, że Japonia z uwagi na swoją konstytucję nie może przekazywać napadniętemu państwu bezpośredniej pomocy militarnej, dlatego współpracuje w tym zakresie z innymi państwami.
