Belgijski dziennik „Het Nieuwsblad” podaje, że 68-latek jest oskarżony „o sprzeniewierzenia ponad 2,5 mln euro z założonego przez siebie stowarzyszenia KS Vriendenkring”. Pieniądze te wydawał m.in. na „prostytutki, spłatę prywatnych długów, a nawet na kąpiele w szampanie” - czytamy.

Do zatrzymania Dylsta doszło kilka miesięcy temu. Już wtedy okazało się, stowarzyszenie, którego celem była działalność na rzecz emerytowanych górników, traktował jak „swoją prywatną skarbonkę”, a składki górnicze z lat 2020-2022 wydawał na ekskluzywne „hotele i restauracje, remont swojego domu, spłatę kredytu hipotecznego, prostytutki oraz kąpiele w szampanie” – pisze „HN”.

Belgijski sąd zdecydował w tym tygodniu, że nadal pozostaną oni w areszcie z uwagi na podejrzenie mataczenia.