W programie „Gość Dzisiaj” na antenie TV Republika o rozpoczynającym się jutro strajku red. Danuta Holecka rozmawiała z posłem Robertem Telusem i przewodniczącym Solidarności Rolników Indywidualnych Ziemi Sieradzkiej Radosławem Kucharskim.
Były minister rolnictwa podkreślał, że „musimy walczyć o bezpieczeństwo żywnościowe”. Polityk wskazał na trzy cele przyświecające protestującym rolnikom. Pierwszy z nich wiąże się z polityką Unii Europejskiej.
- „To, co robi lewacka polityka Timmermansa, którą realizował Donald Tusk, bo to on był szefem UE tej grupy rządzącej w UE, przewodniczącym, nazywał się królem Europy. To jeden filar. Drugi to prawa dot. Ukrainy i bezcłowego wwozu produktów do Europy. Nie mówimy tylko o Polsce. Od 6 kwietnia ub. r. nie wjeżdza zboże ukraińskie na rynek polski, ale niska cena nadal jest, a nawet jeszcze niższa”
- mówił.
Jako trzeci filar wymienił problem dopłat.
- „My, jako PiS, rozpoczęliśmy dopłaty. Wiem, że na tym nie można budować przyszłości rolnictwa, ale to jest wojna. Wojna o bezpieczeństwo żywnościowe, wojna ekonomiczna, gospodarcza, która jest w Europie w tej chwili i którą prowadzi Putin przez Ukrainę. Obecny rząd nie rozpoczął żadnej pomocy. Myśmy wprowadzili dopłaty do zboża, paliwa, nawozów - 10 mld w zeszłym roku. Wprowadziliśmy 10 mld pomocy a 6,5 mld z tych 10 PO chciała nam zabrać na inne cele, ale mielimy większość i to wprowadziliśmy. Teraz nie ma żadnych dopłat”
- zauważył.
- „Rząd powinien się obudzić, Donald Tusk wrócił z wczasów i zacząć pomagać polskim rolnikom”
- podkreślił.
Radosław Kucharski mówił natomiast o spodziewanej reakcji Polaków na protest rolników.
- „Wydaje mi się, że społeczeństwo zrozumie to, jakie mamy problemy, bo poniekąd to dotyczy również ich. Nasza żywność, jeśli będzie produkowana taniej, bez wymogów UE, jakie nakłada Zielony Ład, będzie jednocześnie tańsza dla człowieka, który mieszka w mieście, w małej mieścinie, wszędzie”
- powiedział.
