Schetyna na antenie radia RMF stwierdził, że nie uważa, by rząd tworzony przez PO „wrócił do sprawy reparacji wojennych od Niemiec”. Zarzucił też PiS-owi oraz komisji posła Arkadiusza Mularczyka, że ich działania podejmowane w sprawie reparacji są wyłącznie „grą dla polityki wewnętrznej".
"Potrzebujemy odbudowy relacji z Niemcami i wspólnej walki o to, żeby Niemcy były dla Polski partnerem, a nie wrogiem czy przeciwnikiem, tak, jak chce tego PiS. Uważam, że dzisiaj kwestia reparacji jest zamknięta" – mówił Schetyna.
Zdaniem byłego szefa PO sprawa reparacji od Niemiec „została zamknięta w 1953 roku".
„Jeżeli nie akceptujemy decyzji z 1953 r. w sprawie reparacji, to powinniśmy się zwrócić do Putina. To jest adresat naszych roszczeń" – powiedział Schetyna.
Deklarując przywiązanie dla decyzji politycznych zbrodniczych władz komunistycznych z 1953 roku oraz mówiąc o rokowaniach w sprawie niemieckich reparacji wojennych z krwawym rosyjskim dyktatorem Władimirem Putinem Grzegorz Schetyna zachowuje się jak ktoś, kto stracił znacznie więcej niż tylko prawo jazdy.
