Na portalu Radia ZET ukazał się w czwartek artykuł, w którym opisano sprawę zmarłej pacjentki, mającej czekać 8 dni na przeniesienie na OIOM w szpitalu w Legnicy.
- „Rodzina złożyła zawiadomienie do prokuratury, twierdząc, że miejsce na OIOM-ie od kilkunastu miesięcy blokuje mąż Marszałek Sejmu Elżbiety Witek”
- napisano, rozpoczynając skandaliczną nagonkę na marszałek.
Elżbieta Witek wydała już oświadczenie w tej sprawie. Do publikacji odniosła się również w wywiadzie dla „Super Expressu”. Dziennikarze zwrócili uwagę, że mąż marszałek już od dwóch lat walczy o życie w legnickim szpitalu.
- „Były ośrodki, które mogły rehabilitować intensywnie takiego pacjenta, jak mój mąż, ale musiałby być na własnym oddechu, a nie pod respiratorem. Oddałabym wszystko, żeby go stamtąd zabrać, żeby mógł samodzielnie oddychać. Czekam na dzień, kiedy usłyszę od lekarza, że będę mogła go przenieść”
- powiedziała Witek.
Zapewniła przy tym, że nigdy nie wykorzystywała swojej pozycji, aby wymuszać na lekarzach jakieś specjalne traktowanie swojego męża.
- „Taka postawa jest mi zupełnie obca. Ja już nic nie muszę, tylko mogę. Mam 65 lat i wiele trudnych doświadczeń za sobą. Nie wykorzystywałam nigdy swojej pozycji, żeby cokolwiek dla siebie załatwić. Jestem wciąż tą samą Elżbietą Witek”
- podkreśliła.
