Chersoń był jedyną stolicą obwodu zajętą przez Rosjan po 24 lutego i wraz z kilkoma innymi miastami został nielegalnie zaanektowany przez Rosję po wrześniowych pseudoreferendach. Nie mogąc się jednak oprzeć ukraińskiej kontrofensywie, w ub. tygodniu rosyjski resort obrony rozkazał wycofać się stacjonującym w mieście oddziałom. 11 listopada do Chersonia wkroczyła armia Ukrainy i od tego dniach trwa tam niesamowite święto. Sytuację relacjonuje telewizja Hromadske.
- „Chwała Ukrainie! ZSU (Ukraińskie Siły Zbrojne) to po prostu zuchy!”
- mówi w reportażu młoda Ukrainka.
Dziewczyna trzyma ukraińską flagę, chociaż jak wielu ludzi w południowej Ukrainie mówi po rosyjsku.
Na placu Wolności Ukraińscy żołnierze witają się z mieszkańcami. Do wojskowych po kolei podchodzą kobiety i ich przytulają.
- „Cali i zdrowi! Dziękujemy”
- mówi jednak z nich, składając ręce do modlitwy.
W kolejnym kadrze reportażu widzimy kobietę siedzącą na dachu samochodu, która machając ukraińską flagą krzyczy „dziękuję!” w kierunku ukraińskiej armii.
- „Trzeci dzień, trzeci wieczór Chersoń świętuje tutaj, na głównym placu”
- mówi reporterka.
Dwie młode dziewczyny prezentują na kurtkach napis „Chwała Z-S-U” (Ukraińskim Siłom Zbrojnym) i złożone przez żołnierzy autografy.
- „Żyłyśmy pod cudzą flagą. A chcemy pod swoją!”
- mówi jedna z nich.
„Kto jest największym twardzielem?” – pyta grupę chłopców reporterka.
- „Zełenski! Bo jest sprawiedliwy i uczciwy! I nie stary!”
- odpowiadają.
Wieczorem na głównym placu rozpoczyna się dyskoteka. Z dwóch głośników płynie muzyka, a owinięci ukraińskimi flagami mieszkańcy skaczą i tańczą.
