20 lutego rozpocznie się wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena w Polsce. Głównym tematem będzie naturalnie wojna na Ukrainie oraz bezpieczeństwo w regionie. Amerykański przywódca spotka się m.in. z prezydentem Andrzejem Dudą i weźmie udział w szczucie Bukaresztańskiej Dziewiątki. 21 lutego o godz. 17:30 wygłosi przemówienie w Arkadach Kubickiego.

O oczekiwaniach Polski wobec tej wizyty mówił dziś w programie „Gość Wiadomości” na antenie TVP Info minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau.

- „Zawsze oczekujemy konkretów, bo czas jest absolutnie szczególny, ale proszę o chwilę cierpliwości”

- podkreślił szef polskiej dyplomacji.

Wcześniej prof. Rau odniósł się do wizyty Joe Bidena w Polsce w czasie konferencji prasowej po spotkaniu z szefem MSZ Danii Larsem Lokke Rasmussenem. Zdradził wówczas, że polska liczy na przełom w kwestii obecności żołnierzy USA w Polsce.

- „Rzeczywiście oczekujemy stałej obecności oddziałów naszych sojuszników w tym amerykańskich, na polskiej ziemi tak, aby zapewnić skuteczne odstraszanie, gdy idzie o bezpieczeństwo wspólnoty transatlantyckiej jako całości”

- podkreślił minister.

Zaznaczył przy tym jednak, że Polska nie chce jedynie, aby to jej gwarantowano bezpieczeństwo, ale chce sama być gwarantem bezpieczeństwa dla innych.

- „Ale chcę od razu powiedzieć, że celem polityki rządu, który mam zaszczyt reprezentować, nie jest sytuacja, w której my Polacy jesteśmy odbiorcami bezpieczeństwa od naszych partnerów. Podejmujemy bezprecedensowe wysiłki, aby nasz własny wkład był coraz większy i byśmy byli dostawcami bezpieczeństwa dla naszych partnerów, w tym przede wszystkim tych, którzy dzielą z nami ten kontekst geopolityczny”

- powiedział.