Założycielka PAH udzieliła wywiadu Wirtualnej Polsce, w której odnosząc się do wsparcia udzielonego w Polsce uchodźcom z Ukrainy stwierdziła, że polska pomoc to „zrywy”, a „potrzeba ciągłej systemowej pomocy, przede wszystkim ze strony państwa”. Stwierdziła, że Polsce w tym zakresie pomaga Unia Europejska, ale zawiódł rząd, ponieważ nie zebrał danych dot. uchodźców. Przyznała, że rządzący spodziewali się napływu uchodźców już kilka miesięcy przed wybuchem wojny.
- „Dlaczego zatem nie stworzyli systemu bazy danych tak, by można było zbierać informacje o przyjezdnych z Ukrainy na granicy? (…) Gdyby nie wolontariusze niezależni od rządu, to system by tego nie wytrzymał. Bo państwo o to nie zadbało”
- przekonywała.
Dodała też, że wobec Ukraińców w Polsce „ksenofobiczna i rasistowska hydra podnosi czasem głowę”.
Europosłanka była również pytana o głośną sprawę raportu C40, który przewiduje m.in. radykalne ograniczenie spożycia mięsa i nabiału.
- „PiS tę sprawę sprowadza do absurdu, twierdząc, że Unia Europejska będzie kazała nam jeść robaki, zabroni mięsa i zabierze samochody. Wykorzystuje to w podły sposób, manipulując ludźmi”
- stwierdziła Ochojska.
Dodała, że PiS wykorzystuje propagandę „jak Putin”.
- „Potrafią to doskonale”
- podkreśliła.
Za to, w jej ocenie, nie potrafi tego Platforma Obywatelska.
- „PO nie potrafi grać propagandą pozytywną. Owszem, zawsze można powiedzieć, że opozycja ma ograniczone środki. Ale nie tylko te środki są potrzebne. Potrzeba jakieś koncepcji, idei, na której można oprzeć całą komunikację. PO tego nie ma”
- powiedziała o partii, z której ramienia dostała się do Parlamentu Europejskiego.
- „Proszę porównać przekaz PiS i przekaz PO. Przekaz PiS - jakkolwiek kłamliwy - jest jeden. Spójny. Zdecydowany. Powtarzany przez wszystkich posłów PiS. W Sejmie, Senacie, w Parlamencie Europejskim. A przekaz PO? Tam każdy ma swój program. Swoje idee, swoje opinie, swoje poglądy. Nie ma jednego przekazu. Nie ma skutecznej strategii, gdzie na tydzień po tygodniu powinien być opracowany plan. Wyborcy mogą czuć się przy tym mocno zdezorientowani”
- dodała.
Naturalnie, w rozmowie z Janiną Ochojską nie zabrakło ataku skierowanego w funkcjonariuszy strzegących polsko-białoruskiej granicy. Przekonując, że na granicy tej już zginęło kilkadziesiąt osób, a zginie jeszcze więcej, Ochojska oskarżyła polskie władze o ludobójstwo.
- „Biorąc to pod uwagę, nie sposób nie mówić o ludobójstwie. Mówię o tym świadomie. Pobicia konkretnych osób, wypchnięcia - to wszystko jest udokumentowane”
- zapewniała.
- „Nasza granica nie jest bezpieczna nie z powodu uchodźców, ale z powodu Straży Granicznej, która nie potrafi odpowiednio wykonywać swoich zadań. Straż ma ponoć super sprzęt, dostaje mnóstwo pieniędzy z UE, a ciągle jest niedoszkolona i łamie prawo”
- atakowała dalej.
Przypomnijmy, że że kiedy Władimir Putin gromadził wojska przy ukraińskiej granicy, przygotowując się do trwającej już rok napaści na ten kraj, reżim Aleksandra Łukaszenki we współpracy z Kremlem realizował operację „Śluza”. W ramach tego przedsięwzięcia chciał zdestabilizować sytuację w UE, zwłaszcza w Polsce i na Litwie, w przeddzień wybuchu wojny zmuszającej do ucieczki do tych państw ukraińskie kobiety i dzieci, za pomocą sprowadzanych z Bliskiego Wschodu migrantów ekonomicznych. Na szczęście Polska i Litwa zdały egzamin, skutecznie uniemożliwiając nielegalną migrację. Mimo to, białoruskie służby wciąż starają się przepychać na teren naszego kraju migrantów. W tym kontekście zasadne zdaje się pytanie o to, w czyim interesie działa Janina Ochojska, wpisując się w kremlowską propagandę i oskarżając polskie władze o „ludobójstwo”.
