- „Ufff! Lula prezydentem Brazylii! To świetne wieści dla brazylijskiej demokracji i Lasów Amazonii, a więc dla nas wszystkich!”

- wyraża swoją radość w mediach społecznościowych Robert Biedroń.

- „Piękny to dzień, gdy socjalista pogonił faszystę”

- dodała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Luiz Inácio Lula da Silva sprawował już dwukrotnie urząd prezydenta Brazylii w latach 2003-2010. Teraz zapowiada „dramatyczny zwrot” w polityce środowiskowej tego kraju i ochronę lasów deszczowych Amazonii.

- „Brazylia jest gotowa na odzyskanie swojej wiodącej roli w walce przeciwko kryzysowi klimatycznemu”

- napisał wczoraj na Twitterze.

Jego poglądy na temat ekologii przypominają poglądy papieża Franciszka. Z biskupem Rzymu łączy go również spojrzenie na wojnę na Ukrainie. Ogromne kontrowersje wywołała jego rozmowa z „Time” miesiąc po barbarzyńskiej inwazji Rosji, kiedy to stwierdził, że Wołodymyr Zełenski ponosi taką samą odpowiedzialność za trwającą wojnę, jak Władimir Putin.

- „Ten facet jest tak samo odpowiedzialny za wojnę jak Putin. Ponieważ na wojnie nie ma jednej winnej osoby”

- mówił.

Winą za wybuch wojny obarczał też Stany Zjednoczone i Unię Europejską. Domagał się gwarancji, że Ukraina nie wejdzie do NATO.