W czasie obrad Rady Bezpieczeństwa poświęconych drugiej rocznicy rosyjskiej inwazji na Ukrainę szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski odpowiadał na kłamstwa wygłoszone przez rosyjskiego ambasadora przy ONZ Wasilija Nebenzię.
- „Ambasador Rosji nazywa Ukrainę klientem Zachodu. W rzeczywistości Kijów walczy, by być niepodległy. (...) On nazywa ich nazistami. (...) Mówi, że Ukraina tapla się w korupcji. Cóż, Aleksiej Nawalny udokumentował to, jak czysty i pełny uczciwości jest jego kraj. Obwinia o wojnę neokolonializm USA. W rzeczywistości Rosja próbowała eksterminować Ukrainę w XIX wieku, potem robili to bolszewicy, a teraz mamy trzecią próbę”
- mówił minister.
Skomentował też oskarżenia pod adresem Zachodu o rusofobię. Przypomniał, że fobia oznacza strach nieracjonalny, tymczasem propagandyści Kremla wciąż grożą światu zagładą jądrową.
- „Twierdzę, że to nie jest nieracjonalne”
- podkreślił.
Odniósł się również do absurdalnego twierdzenia Rosjanina, wedle którego w czasie II wojny światowej Polska zaatakowała Rosję.
- „O czym on mówi? To Związek Sowiecki razem z nazistowskimi Niemcami zaatakowali Polskę 17 września 1939 r. Nawet przeprowadzili wspólną paradę zwycięstwa. Mówi, że Rosja zawsze tylko walczyła z agresją. Co robiły sowieckie wojska pod Warszawą w 1920? Czy były na wyprawie topograficznej?”
- pytał.
Na koniec zapewnił, że Rosji „nie uda się podporządkować sobie Ukrainy”.
