Dziś rano Sejm rozpoczął prace nad przygotowaną przez PiS nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym, której wejście w życie ma zakończyć spór z Komisją Europejską i odblokować Krajowy Plan Odbudowy. Złożenie wspólnych poprawek zapowiedziały klubu: KO, PSL, Polska 2050 i Lewica. Konfederacja natomiast skierowała wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Wniosek ten poparło 11 posłów Konfederacji, 21 posłów Solidarnej Polski, poseł PiS Teresa Hałas i poseł koła Polskie Sprawy Andrzej Sośnierz. Od głosu wstrzymał się poseł PiS Jan Duda. 414 posłów opowiedziało się za odrzuceniem wniosku. W związku z takim wynikiem głosowania marszałek Sejmu Elżbieta Witek skierowała projekt do prac w komisji sprawiedliwości i praw człowieka, której posiedzenie wyznaczono na godz. 20:00. Do jutra komisja ma przedstawić sprawozdanie w tej sprawie.
W czasie sejmowej dyskusji głos zabrał minister ds. Unii Europejskiej Szymon Szynkowski vel Sęk, który oświadczył, że nie jest to projekt przygotowany przez Komisję Europejską. Podkreślił, że projekt przygotowano po konsultacjach z Brukselą, a KE zadeklarowała uruchomienie środków z Funduszu Odbudowy po realizacji zapisanych w nim propozycji.
- „Zwracam uwagę, że jakakolwiek poprawka przez państwa złożona do tego projektu - nie wiem, w jakiej mierze ma go ulepszyć - ale na pewno ma jeden efekt: że rozwiązania ocenione przez KE jako wypełniające kamień milowy będą musiały być ocenione raz jeszcze, bez gwarancji, że w taki sam sposób”
- zastrzegł minister.
Negatywnie o projekcie wypowiadali się posłowie Konfederacji oraz Solidarnej Polski. Szef klubu KO Borys Budka oświadczył, że jego ugrupowanie jest gotowe do pracy nad propozycjami i poinformował, że opozycja przygotowała wspólne poprawki.
- „Jesteśmy gotowi, by na tym posiedzeniu uchwalić ten projekt ustawy. Mamy gotowe wspólne opozycyjne poprawki. Tylko skończcie wreszcie ten wasz cyrk wewnątrz obozu tzw. Zjednoczonej Prawicy. Wywalcie tych szkodników z rządu; tych, którzy nazywają was zdrajcami, tych którzy kwestionują KPO i przynajmniej na koniec rządu pokażcie, że premier to premier, a nie tylko marionetka w rękach własnych ministrów”
- atakował Budka.
