Politycy opozycji próbują wykorzystać w kampanii wyborczej sprawę pani Joanny, bohaterki reportażu „Faktów” TVN. Wedle narracji dziennikarzy, wobec kobiety policja podjęła skandaliczne czynności, ponieważ ta zażyła środki poronne. Lewicowe środowiska próbują przekonywać, że interwencję służb wywołało hasło „aborcja”. Szybko wyszło na jaw, że służby interweniowały po zgłoszeniu lekarza psychiatry, w ocenie którego zachodziło poważne niebezpieczeństwo targnięcia się przez kobietę na swoje życie. Teraz nowe informacje w tej sprawie przekazuje portal wPolityce.pl.

- „Portal wPolityce.pl ustalił, że bohaterka liberalnych i lewicowych mediów miała we krwi 1,5 promila alkoholu. To spore stężenie, szczególnie dla kobiety. Taki stan mógł wywoływać silne emocje, wpływać na postrzeganie rzeczywistości i bezpośrednio rzutować na zachowanie”

- twierdzą dziennikarze.