- Rosyjska agresja doprowadziła do najpoważniejszej sytuacji w polityce bezpieczeństwa od dziesięcioleci. (...) Duże straty sprawiły, że Rosja ucieka się do nowych środków w wojnie przeciwko Ukrainie - podkreślił premier Norwegii.
Dodał też, że na chwilę obecną nie wskazuje, aby działania wojenne Rosja miała rozszerzyć an inne kraje, ale – stwierdził Store - „wszystkie państwa NATO, w tym Norwegia, muszą być czujne na zagrożenia, działalność wywiadowczą czy próbę kształtowania opinii”.
Dowodzący norweskim wojskiem Eirik Kristoffersen wyjaśnił, że w praktyce podniesienie gotowości armii to "zmianę priorytetów" - dodatkowe środki zostaną przeznaczone „na wykrywanie zagrożeń, nadzór morski oraz patrolowanie infrastruktury krytycznej (pola naftowe i gazowe, rurociągi)”. Dodał też, że część planów ma rzecz jasna charakter niejawny.
Jak podał dziennik "VG", wywiady państw zachodnich wskazują w ostatnim czasie, że norweskie źródła energii mogą stać się potencjalnym celem rosyjskich ataków sabotażowych. Chodzi o gazociągi, kable podmorskie oraz transport morski, ponieważ to Norwegia jest na dzień dzisiejszy największym dostawcą gazu dla Europy.
